„Kultura i wychowanie”, zeszyt trzeci, 1934, s. 247-250
Obserwując rozwój ustroju państw, które istniały dłuższy czas lub istnieją od dłuższego czasu do dzisiaj, można zauważyć iż rozwój ten przedstawia się jakby ruch wahadłowy od jednego do drugiego z dwóch krańcowych typów państwowości. Wahanie nie są jednakie. Raz są one silniejsze, bardziej przesunięte ku ekstremum, innym razem słabsze. Nieraz wahnięcie trwa dłużej, czasem znów krócej. Nie zawsze te wahnięcia są równie wyraźne. Obok zasadniczych okresów wahnięć można spostrzec chwilowe odstępstwa od tej linii rozwoju, jakby zaburzenia przypadkowe. Ale główna linia rozwoju da się zawsze stwierdzić. Nie można jednak mówić o jakimś prawie wahnięć w znaczeniu prawa fizycznego. Takich praw nie zna historia ducha ludzkiego – a państwowość jest przecież wytworem ducha. Jakkolwiek tego rodzaju rozwój wahadłowy da się stwierdzić w ogromnej ilości wypadków, można mówić tylko o pewnego rodzaju tendencji rozwojowej, nie o prawie rozwojowym. Na pierwszy rzut oka mogą przedstawiać się jako z sobą sprzeczne: ruch wahadłowy i rozwój. Boć ruch wahadłowy – to powrót w kierunku pierwotnego punktu wyjścia, a więc, zdawałoby się, nie może być mowy o rozwoju. Jednak ten rozwój istnieje. Jak każda analogia, tak i ta ma swe braki; ale trudno znaleźć lepsze określenie tego ruchu powrotnego, zostaję więc przy tym jego określeniu, które później wyjaśnię.
Kierunki tego ruchu wahadłowego – to z jednej strony ustroje z przewagą czynnika władzy w państwie, z drugiej ustroje, zapewniające swobodę czynnikowi społecznemu, więc rządzonemu, i dopuszczające go do udziału w rządach. Do pierwszego typu należą tego rodzaju ustroje, gdzie władza spoczywa w rękach jednostki (czy to będzie monarcha czy dyktator, czy jakkolwiek inaczej tę jednostkę nazwiemy) lub mniejszej albo większej grupy ludzi, stanowiącej jednak znaczną mniejszość w społeczeństwie. Do typu przeciwstawnego należą ustroje, określane zwykle jako demokratyczne; najdalej idą w kierunku ekstremum tego typu demokracje bezpośrednie, mniej jaskrawo przedstawia się ten typ w różnego rodzaju demokracjach pośrednich, w których pierwiastek bezpośredniości rządów jest ograniczony w mniejszej lub większej mierze.
Już w pierwotnych formach ustroju społecznego, przedpaństwowego, można spostrzec objawy, odpowiadające obu tym typom rządzenia. Przesuwanie się w rozwoju od typu pierwszego do drugiego i na odwrót spotykamy we wszystkich epokach. Najciekawiej przedstawia się rozwój w państwach europejskich, które przeszły największą ilość form ustrojowych, najwięcej wykazują wahnięć. Oto szkicowy obraz tych faz rozwoju od czasu wędrówki narodów. A więc naprzód okres rodowy ze starostą (typ pierwszy) lub wiecem (typ drugi) na czele. Potem przychodzi epoka państw z okresu wczesnośredniowiecznego, w których gruntuje się typ pierwszy jako monarchii absolutnej patrymonialnej (państwo Karolingów, Przemyślidów w Czechach, Arpadów na Węgrzech, w Polsce pierwszych Piastów itd.). W epoce późniejszych wieków średnich (od XIII w. w Anglii, Francji, od XIV w. w Niemczech, w XV wieku w Polsce itd.) państwowość przechodzi w typ drugi – monarchii stanowej, zapewniającej pewnym grupom społecznym gwarancje wolności w formie różnego rodzaju przywilejów i współudział w rządach; powstają wtedy reprezentacje wyższych klas (duchowieństwa, szlachty, miast) pod nazwą: parlamentu (Anglia), kortezów (Hiszpania), stanów generalnych czy prowincjonalnych (Francja, Niemcy), sejmu (Polska) itd. I znowu od XV wzgl. XVI w. przychodzi na zachodzie Europy wahnięcie w kierunku typu pierwszego – monarchii absolutnej, przechodzącej aż w ekstrem absolutyzmu oświeconego, a nawet państwa policyjnego. Są jednak wyjątki – przede wszystkim Polska, z krótkimi interwałami również i Anglia. Jasny dowód, że nie rządzi tu żadne prawo historyczne. Na kontynencie dalsze wahnięcia przychodzą od końca XVIII wieku; rozpoczyna je Francja, która przechodzi do typu nowożytnego państwa konstytucyjnego, z „prawami człowieka” i rządami parlamentarnymi; w XIX wieku ten typ zatacza coraz szersze kręgi, najpierw w epoce rewolucyjnej i napoleońskiej Francji, potem w epoce „wiosny narodów”, aż ostatecznie zwyciężył bezwzględnie w początkach XX wieku, ogarniając Rosję i Turcję. I dość niespodziewanie, po wojnie, nastąpiło znowu wahnięcie w przeciwnym kierunku, ku typowi pierwszemu; w całym szeregu krajów ustrój w ostatnim dziesiątku lat przechodzi w rozmaitego rodzaju dyktatury; ale nie dzieje się to wszędzie i znowu więc stwierdzić można, iż nie mamy tu do czynienia z prawem historycznym.
Ten krótki przegląd wahnięć pozwala nam też wyjaśnić, iż – mimo tego wracania do punktu wyjścia – zachodzi przecież rozwój; wahnięcie powrotne nie wraca ściśle do pierwszej formy, ale do przekształconej, więcej rozwiniętej, niż poprzednia analogiczna i należąca do tego samego typu. Ustrój starościński, monarchia absolutna wczesnośredniowieczna, absolutyzm nowożytny, dyktatura powojenna, to cztery rodzaje pierwszego typu, z których każdy następny jest więcej rozwinięty, więcej udoskonalony, więcej skomplikowany w stosunku do poprzedniego. Podobnie w typie drugim, który dotąd w linii rozwojowej wykazuje trzy rodzaje ukształtowań: ustrój wiecowy, rodowy i monarchia stanowa późnośredniowieczna są niższymi typami w porównaniu do monarchii konstytucyjnej lub republiki w nowożytnej epoce XIX – XX w., a ta ostatnia znowu na pewno będzie się przedstawiać jako mniej doskonała forma w stosunku do dalszego szczebla tego typu, tego szczebla, którego jeszcze nie ma, ale którego nadejścia spodziewać się należy po kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu latach.
Zapytać trzeba: jakież są powody tych wahnięć? Nie wystarczy powiedzieć, że duch ludzki – to wieczny malkontent, boć każda rewolucja czy ewolucja ma swoje przyczyny. Tych przyczyn szukać trzeba w zaletach i wadach obu typów rządzenia. Najjaśniej zaś występują one tam, gdzie mamy do czynienia z ustrojami, które właściwości danego typu – a zwłaszcza jego wady – doprowadzają do krańcowości.
W typie pierwszym, zapewniającym przewagę czynnikowi władzy, jako strona dodatnia występuje właściwe ujęcie interesu ogólnego państwa, a mianowicie: staranie się o bezpieczeństwo państwa na zewnątrz przez zapewnienie siły wojskowej i skarbowej oraz prowadzenie odpowiedniej polityki przymierzy, na wewnątrz przez utrzymanie spokoju oraz zwłaszcza niedopuszczanie do przewagi jednostronnych interesów, politycznych czy gospodarczych, poszczególnych warstw. Obrona interesu państwa jest w grupach ustrojowych, należących do tego typu, ułatwiona przez to, że zazwyczaj ogólne interesy państwowe pokrywają się z interesami czynnika rządzącego. Siła państwa, więc ilość i jakość wojska, pełny skarb, dobra polityka zagraniczna i gospodarcza, zapewniają znaczenie temu czynnikowi (zwykle dynastii panującej), możność zaspokojenia ambicji i pożądań materialnej lub umysłowej natury.
W ustrojach typu drugiego swoboda w urządzeniach politycznych, zapewnienie ludności (niekoniecznie całej, ale pewnym warstwom) przywilejów czy praw obywatelskich, oraz dopuszczenie jej do udziału – w różnym zresztą stopniu – w rządach, wytwarza zadowolenie tej ludności, zainteresowanie w istnieniu i sile państwa, zapewnia dobrą wolę, gotowość ze strony społeczeństwa do wysiłku dla obrony państwa w razie niebezpieczeństwa, rodzi ofiarność bez przymusu, poczucie wspólności interesów.
Ale oba typy wykazują też wady, które – jak zaznaczyłem – występują najsilniej w ustrojach, doprowadzających pierwiastki typu do ekstremum. W ustrojach typu pierwszego łatwo wyradza się czynnik władzy, który, nie mając kontroli ze strony czynnika społecznego, przechodzi w samowolę. Samowola ta występuje nie tylko u czynnika najwyższego, który zwykle nie może być prawnie pociągany do odpowiedzialności (princeps legibus solutus); przejawy jej występują też u czynników podrzędnych, czerpiących swoją moc z góry, a usiłowania, by zapewnić w ustrojach tego typu praworządność w funkcjonowaniu administracji zazwyczaj zawodzą. W typie drugim zaś bardzo trudno o wyrobienie pojęcia ogólnego interesu państwa, o dostosowanie do niego postępowania tych, którzy mają przewagę we władzy. Powstają kolizje między interesem państwa a interesami warstw lub warstwy przeważającej i te drugie zyskują łatwo przewagę. Zwłaszcza niechęć ponoszenia ciężarów państwowych bardzo osłabia siłę państwa. Walki między warstwami, gdy brak czynnika ponad nimi stojącego, rozstrzygającego w myśl interesu ogólnego, mogą prowadzić wprost do anarchii (Polska XVIII w.). Ustroje tego typu dobrze funkcjonować mogą tylko przy bardzo wysokim stopniu wyrobienia intelektualnego i obywatelskiego tych warstw społecznych, które do rządów są dopuszczone (Anglia, Francja).
Zdaje mi się, że po tych wyjaśnieniach nietrudno zrozumieć, skąd pochodzą wahnięcia od jednego do drugiego typu idące. I nietrudno zrozumieć, że nie jest to jakieś prawo historyczne, lecz tylko tendencja, która się pospolicie przejawia i może występować dość szybko po wyrobieniu się pewnego typu jako reakcja przeciw niemu, ale może znów przez wieki się nie pojawiać. Im bardziej typ jest skrajny – a właściwie im silniej uwydatniają się jego wady, co najczęściej zachodzi właśnie w ustrojach skrajnego typu, tym większe jest prawdopodobieństwo, że przyjdzie do wahnięcia. Im ostrzej się zaznaczają wady, tym bardziej prawdopodobne, że wahnięcie będzie silne. Ogromnie wiele zależy przy tym od charakteru narodowego, który do tego lub innego typu wykazuje większą skłonność. A nieraz i od indywidualności osób, które reprezentują jeden lub drugi kierunek i walkę o jego zwycięstwo prowadzą.
Mogą te wahnięcia przejawiać się w formach mniej lub więcej silnych, innymi słowy mówiąc, mogą przybierać charakter ewolucji lub rewolucji. Państwo typu pierwszego może przejść w typ drugi, ale łagodny– np. monarchia absolutna w ograniczoną konstytucyjną – i przejście takie może zadowolić czynnik społeczny na dłuższy okres czasu (np. przemiany ustrojowe po roku 1848), póki nie dojdzie do dalszego rozwijania tego typu w kierunku ekstremum. Ale jeśli typ pierwszy, posiadający liczne wady ekstremiczne, nie okazuje chęci wahnięcia ku jakiejś formie drugiego typu, może w drodze rewolucji przejść wprost do drugiego ekstremum – np. państwo absolutne wprost do republiki bardzo skrajnych form (np. Rosja).
Najkorzystniejsze są ustroje pośrednie, w których czynnik społeczny kontroluje władzę, by przestrzegała przepisów prawa (iustitia est fundamentum regnorum), zaś czynnik władzy stoi na straży, by interesy grup społecznych nie przemogły nad ogólnym interesem państwowym (salus reipublicae suprema lex esto). Ale też najtrudniej utrzymać przez czas dłuższy równowagę tych czynników, gdyż każdy z nich stale dąży, wykorzystując pomyślne dla siebie warunki, do przechylenia wagi na swoją stronę.






