„Głos narodu”, nr 353, 24 grudnia 1937.
Nie wystarczy ułożyć konstytucję czy prawa zasadnicze, by określony w nich ustrój mógł należycie funkcjonować, by przewidziane władze zdolne były spełniać przekazane im czynności. Ustrój musi się dostosować do istniejących warunków. Jeśli ich przy powstaniu takiego ustroju nie ma — co siej nieraz zdarza — to muszą się rozwinąć, by ten ustrój mógł się utrwalić; inaczej załamie się lub zwyrodnieje. Wystarczy np. wskazać na to że każdy bez trudu rozumie, iż nie może być przecie ustroju parlamentarnego u Hotentotów lub Papuasów; wystarczy przytoczyć przykład Rosji, gdzie konstytucja, nadana w r. 1905 bardzo swoisty już w kilka lat później przedstawiała widok. Zwłaszcza warunki, w których może istnieć demokratyczny ustrój, są bardzo złożone. Wszakże nieraz mówi się, iż pewien naród — nie dorósł do rządów konstytucyjnych. Warto dziś, gdy tyle mówi się o demokracji — i tak często źle się mówi, gdy jednak nie brak i zwolenników tej demokracji, do której tak są przywiązane narody przodujące w świecie (Anglia, Francja, Stany Zjednoczone), zastanowić się, jakie to są założenia jej istnienia i odpowiedniego funkcjonowania.
Nie podobna w artykule dziennikarskim roztrząsać szczegółowo wszystkich kwestii.Ograniczę się do wskazania tych założeń, które są najistotniejsze.
1. DOJRZAŁOŚĆ SPOŁECZEŃSTWA.
Ten warunek wszyscy dobrze rozumieją; zbędne więc długo się nad tym rozwodzić. Musi społeczeństwo interesować się państwem, rozumieć jakie z przynależności do państwa wypływają obowiązki (cnoty obywatelskie), chcieć ponosić za rządy odpowiedzialność.
2. POCZUCIE SOLIDARNOŚCI.
W społeczeństwie zróżniczkowanym, jak obecne, poszczególne klasy mają swoje interesy, swój pogląd na sprawy państwowe. Nie może być mowy o jakiejś jednolitości poglądów, jak w ustrojach dawniejszych, jednorodnych, np. dawna Rzeczpospolita Polska z wieków XVI— XVIII, gdzie jedynie warstwa szlachecka była dopuszczona do rządów. Demokracja opiera się na przyjęcia zasady równości członków społeczeństwa, a więc podporządkowania większości liczbowej. Ale dzisiejsza większość może być jutro — mniejszością. I otóż z tego ujęcia wynika ważna konsekwencja: każdorazowa mniejszość musi się większości podporządkować, jeśli chce, by w razie dojścia do władzy móc żądać podporządkowania od dawnej większości. Musi więc między stronnictwami, choćby się różniły silnie w poglądach, istnieć wzajemne uznanie dobrej woli, uczciwości, musi być opozycja — państwową, starającą się wprawdzie przez krytykę wywrzeć wpływ, kontrolować rządzącą partię, ale — w granicach które nie uniemożliwiają współpracy. W jeszcze wyższej mierze istnieć to musi w demokracjach, gdzie są nie dwie partie, lecz większa ich ilość, z których porozumienia powstaje rząd; dość wskazać np. na Belgię, gdzie katolicy współpracują z socjalistami. Walka à outrance może zachodzić tylko w stosunku do stronnictw, które zasadę demokracji zwalczają. Jeśli występują tego rodzaju zajadłe zwalczania się między stronnictwami, stojącymi na gruncie demokracji to świadczy to o ich niedojrzałości politycznej.
3. APOLITYCZNOŚĆ ORGANÓW WYKONAWCZYCH.
W demokracjach kierunek nada ją parlamenty. One z siebie wyłaniają rząd. Rządowi podlegają organy administracji. Przy zmianie kierunku politycznego od góry zmienia się kierunek działalności wykonawczej. Ale tylko najwyższe czynniki administracji są powołane w demokracji do nadawania kierunku politycznego. Te czynniki muszą się zmieniać jeśli następuje zmiana większości, — tj. ministrowie (w niektórych krajach, np. w Ameryce, także i organów niższych). Cały zresztą podległy rządowi aparat administracyjny winien być fachowy, stały, dający gwarancji należytej znajomości państwowej służby, tj. stosunków w kraju i norm obowiązujących. Nie wolno mu prowadzić polityki na własną rękę. Bezstronność przy rozstrzyganiu wszystkich kwestii, ścisłe stosowanie obowiązującego prawa z jednej strony, stosowanie się, w zakresie prawa, do poleceń władzy naczelnej - to są niezbędne warunki, by panował ład i jednolitość akcji rządu. Wnoszenie przez czynniki podwładne elementu politycznego do ich działalności według ich zapatrywań, wydawanie rozkazów ze strony nadrzędnych czynników z nieliczeniem się z obowiązującym prawem, obsadzanie tych urzędów niższych na podstawie kryteriów politycznych, a nie fachowych, — prowadzi do rozstroju, chaosu, dezorganizacji administracji, która może zawieść w razie trudności, więc katastrof czy — co najgroźniejsze — wojny. Każdy rząd powinien mieć tę pewność, że może polegać na lojalności podwładnych urzędników, że nie będą sabotować jego poleceń, ale je uczciwie wykonywać. Na odwrót zaś, urzędnicy muszą mieć to przekonanie, że ich fachowość, praca, sumienne, zgodne z prawami postępowanie będzie należycie ocenione, że nie narażają się na to, iż w razie zmiany rządu zostaną bez powodów usunięci. Wtedy tylko będą mogli mieć oni charakter, odwagę w powzięciu decyzji i przyjęciu za nią odpowiedzialności.
4. PRZESTRZEGANIE WYODRĘBNIENIA WOJSKA.
Każda władza opiera się na sile. Na sile opierają się wszystkie ustroje autorytatywne. Najpewniejszą siłą były wojska zaciężne, bo te miały honor bardzo prymitywny, ale dający gwarancję zaufania, służyły za umową, za żołd; jeśli umowa była wykonywana żołd płacony, czuli swój obowiązek, by się bić za każdą sprawę tego, który ich płacił, bez względu, jaka to była sprawa. Demokracja, gdzie kierunki rządowe się zmieniają, może istnieć tylko wtedy, jeśli wojsko stoi zupełnie poza polityką. Kto ma władzę nad wojskiem, ten może obalić bez trudu każdy rząd demokratyczny, jeśli zechce - i jeśli wojsko za nim pójdzie. Ale w państwach demokratycznych, gdy wojsko wchłania w siebie przy obowiązkowej służbie wojskowej duże odłamy społeczeństwa w jego różnych odcieniach, grozi obawa, iż zajęcie stanowiska politycznego przez jedne czynniki wojskowe może wywołać reakcję innych czynników, może doprowadzić do rozpolitykowania wojska, do jego wiec rozstroju, do tarć, nawet do walk. Wojsko przy istnieniu demokracji może służyć tylko państwu, zajmować się tylko doskonaleniem swej służby, gotowości do wystąpienia w obronie tego państwa, gdyby było zagrożone. Cała podstawa ustroju wojskowego jest inna - tworzy ją bezwzględne posłuszeństwo rozkazowi przełożonego, gdy w ustroju politycznym działalność jest wypadkową ścierania się zapatrywań na zasadzie przyznania racji większości, wyrażanej przez większość kartek, oddanych przy wyborach czy głosowaniach. Dziś nawet w autorytatywnych państwach (choć w wszystkich) trzyma się wojsko z dała od patyki, by go nie demoralizować, a wodzowie, by mieć siłę, tworzą w tym celu odrębne organizacje paramilitarne.
Założenia demokracji są trudne. Jeśli ona ma istnieć, są one jednak niezbędne. Dużo prostsze były dawniejsze ustroje autorytatywne; doskonale spełniały swoją rolą w społeczeństwach mało rozwiniętych jeszcze kulturalnie i politycznie. Dziś i ustrój autorytatywny może mieć dużo więcej złożone formy — przykładem np. faszyzm, można się zastanowić, czy w społeczeństwach rozwiniętych kulturalnie i politycznie założenia dla utrwalania ustroju autorytatywnego nie są równie trudne, jak w demokracji






